Samo zycie ...
Nie ma gorszej choroby od kataru . - Tak sie mowi , nie ? I nawet jesli
to nie prawda to jednak ta krzyzowkowa ozena skutecznie zakloca
normalne funkcjonowanie organizmu co bezposrednio wplywa na moj i tak
juz zachwiany stan emocjonalny :/ Nie czuje zapachow , oddycham "na
rybe" , patrze przez lzy , a i przespac trudno ten chwilowy stan
"atrofii" zmyslowej ;) Przyznam , ze juz na dlugo przed katarem
wspinalam sie do pionu . Jest mi ciezko . Rozklejona ,
niedowartosciowana , taka slaba na duchu i ciele ... dopadl mnie jakis
nihilizm osobisty ? Wakacje zbyt krotkie . W pracy potrzebuje chyba
jakiejs odmiany . W domu , no coz wszystko zmienia sie zbyt szybko .
Dzieci wyrastaja , a moj nowy status mamy wydaje sie ciezko
przyswajalny . Ich sukcesy przestaja byc moimi sukcesami . Ich porazki
rowniez ;) Stare przyslowie arabskie mowi , ze trzeba umiec podarowac
dzieciom korzenie , a nastepnie i skrzydla . Moje wlasnie pomalu
odlatuja i staram sie im tych skrzydel nie podcinac , choc swedzi , bo
przeciez kazdy zna historie Ikara ;) Odnosnie korzeni , to pewnie
dowiem sie w przyszlosci ?
Wiecznie zdrowego Gargamela dopadly problemy zdrowotne . I nawet jesli
nie pali , nie pije i dobrze sie odzywia to jednak przyszedl czas na
radiografy , skanery i pewne interwencje chirurgiczne .No coz jak widac
niezawsze wystarcza nam dobra higienia zycia , zeby doczekac zdrowej
starosci , albo ewentualnie umrzec w pelnym zdrowiu ;) Dobrze jest
chyba sobie przyswoic fakt , ze nasz organizm juz od dosc dawna ulega
procesowi umierania i wszystko co nam sie przytrafia jest naturalna
koleja rzeczy . Oczywiscie smierc i jej procesy zawsze beda nas
przerazac wiec zawsze bedziemy wypierac ja z naszej swiadomosci
ulegajac zludzeniu niesmiertelnosci ;) Dlatego tez nigdy nie jestesmy
na ta smierc gotowi , a kiedy przyjdzie nam sie o nia otrzec caly nasz
swiat przybiera zupelnie innych walorow . Prawie wszystko to co bylo
dla nas takie wazne okazuje sie tylko nieodwracalna strata czasu ...
Pisze o tym poniewaz los ostatnio nie na zarty mnie wystraszyl .Na
szczescie jednak okazal sie laskawy , choc pewnie nie przez przypadek
przypomnial mi po co zyje ;) W momencie kiedy caly swiat walil mi sie
na glowe otrzymalam w pracy telefon od redaktorki znanej gazety
regionalnej , ktora zaproponowala mi wywiad na temat mojej "tworczosci
malarskiej". W pierwszej chwili pomyslalam , ze to jakis zart i tak to
potraktowalam stwierdzajac iz to napewno pomylka . Pani redaktor
zadzwonila ponownie do mojej dyrektorki i okazalo sie , ze to nie zart
? Owszem namalowalam trzy obrazy dla mojego przedszkola i ku mojej
radosci podobalo sie mojej ekipie . Nie sadzilam jednak , ze
zainteresuje sie tym rowniez Urzad Miasta ? Przyznam , ze poraz
pierwszy w zyciu zalowalam , ze nie jestem malarka i ze nie moge dac im
tego czego z pewnoscia ode mnie oczekiwali . Niestety , nie jestem
malarka i nie mam praktycznie zadnego dorobku w tej dziedzinie . Nawet
jako amatorka nie znajduje czasu na te magiczne chwile w ktorych caly
swiat to kolory , swiatlo i ruch wylaniajacy sie z plaszczyzny .
Artykul jednak powstal i zostanie opublikowany w rubryce " portret" .
Tym razem nie bedzie w nim zadnej znanej osoby z wielkimi sukcesami ,
ale raczej zwykla szara myszka , ktora poza praca , domem i dziecmi
probuje wykrzesac z siebie emocje za pomoca pedzla i to z roznymi
skutkami ;) Moze to i dobrze , ze im sie cos pomylilo , bo czy my szare
myszki nie jestesmy czasami warte tej malej odslony motywujac inne
myszki ? Zaproponowano mi przygotowanie ekspozycji na temat "swiat
dziecka" ... To naprawde mile i takie motywujace ... moze kiedys ,
kiedy poczuje sie pewniej nabywajac techniki i obycia w branzy ...
Dzisiaj mam tylko emocje i wielkie checi , a to jeszcze za malo na
wypelnienie murow w sali ;)
Pamietam , ze jako nastolatka marzylam o trzech osiagnieciach zyciowych
; namalowac choc jeden dobry obraz , napisac choc jedna ksiazke i
zagrac choc w jednym filmie . Do dzisiaj marzenia drzemia sobie gdzies
gleboko w podswiadomosci i czasami daja o sobie znac . To takie
pragnienie wyrazenia siebie . Rozebrania sie do naga , gdzie nikt tego
nie wie :)
Pozdrawiam Was Wszystkich serdecznie i mam nadzieje , ze rowniez zdradzicie mi choc jedno z takich odwiecznych pragnien ;)